opcom1Do dziś istniała w Polsce jedna agencja interaktywna, której nie szanowałem. Był to Adweb, który w przekonaniu wielu ludzi, którzy tam pracowali, jest świetnym miejscem, by poczuć się bezwartościowo. Przywiązuję dużą wagę do tego jak traktuje się pracowników, dlatego szokowały mnie opowieści ludzi, którzy przychodzili do mnie na rozmowy kwalifikacyjne i opowiadali, że podejście w Adwebie, delikatnie mówiąc, humanistyczne nie jest. Od dziś jednak niesmak będzie budzić też agencja interaktywna Opcom.

O 10:20 znalazłem się dziś na ul. Kalwaryjskiej w Krakowie. Tramwaj nietypowo stanął tuż przed przystankiem, zrobił się korek. Stała się rzecz, której nie widziałem, jak żyję w Krakowie prawie 30 lat. Jakiś kierowca Mazdy nie tylko zaparkował łamiąc kilka przepisów (co w Polsce często się zdarza), ale też i stał tak, że tarasował przejazd tramwaju. Byłem świadkiem, że trwało to kilka minut, a być może dłużej. Po prostu bezceremonialnie zaparkował swoją Mazdę, po części na chodniku, po części na ulicy. Przez tego mistrza parkowania spóźniłem się na ważne spotkanie.

Jaki ma to związek z tematem tego wpisu? Postanowiłem wysiąść i podejść do tego auta. Okazało się, że na rejestracji ma napisane Opcom. Od razu zatem otrzymałem komunikat od tej agencji: “nie szanujemy ludzi”. Z tramwaju wysiadło kilkadziesiąt osób. Gdy kierowca w końcu wrócił do auta, nikt nie usłyszał nawet słowa “przepraszam”. Najwyraźniej przedstawiciel Opcomu nie czytał mojego wpisu sprzed pół roku, o tym jaki wpływ na wizerunek ma auto: http://www.e-wizerunek.pl/?p=64