Wpadłem przypadkiem na stronę dużej firmy zajmującej się e-marketingiem. Firma nazywa się Hektor i działa w Tarnowie. Przeżyłem szok, który uświadomił mi pewien problem: firm zajmujących się w Polsce e-marketingiem jest tak dużo, że potencjalni klienci nie wiedzą jak wybrać i kogo wybrać do realizacji usługi. Wybór jest przypadkowy i dzięki temu, firmy takie jak Hektor mogą prężnie działać i głosić, że znają się na marketingu.
Ich strona jest kompletnie nieczytelna. Zawiera masę bannerów. Jeden z nich, reklamujący meble, zachodzi na menu! Poszczególne elementy się rozsypują. Na podstronach nie ma spójności graficznej. Już samo intro było dość…hmmm… oryginalne.
Byłem niezmiernie ciekaw kto rekomenduje taką firmę jak Hektor. Gdy otworzyłem stosowny dokument, okazało się, że firma ta zajmuje się głównie pozyskiwaniem dotacji z UE, a jej główny obszar działania to polskie wsie. Mimo to w tytule strony na pierwszy plan wybijają się hasła: e-marketing i webdesign.
A potem ludzie są skołowani i rozżaleni, że nie otrzymują usługi na odpowiednim poziomie. Efekt jest taki, że w ogóle tracą zaufanie do agencji reklamowych, interaktywnych i innych firm z branży.












#1 by pavel at grudzień 15th, 2009
| Quote
Strasznie mnie odstrasza hymn.
#2 by Robert Wróbel at grudzień 23rd, 2009
| Quote
można tylko pozazdrościć po przeczytaniu pdfa z zrealizowanymi projektami. piszący ten post też zazdrości.
firmy dzielą się na te które na siłe chwalą się zrealizowanymi rzeczami i mają wypasione strony we flashu i na te, które mają strony do d… jak powyższa ale bronią się doświadczeniem.
szacun dla nich.
#3 by Michał Łebkowski at grudzień 25th, 2009
| Quote
Dokładnie - zazdroszczę wspaniałego hymnu otwierającego stronę. Zazdroszczę wspaniałej czupryny Pana ze zdjęć. Zazdroszczę tych wszystkich wspaniałości, którymi urzeka strona firmowa i w końcu zazdroszczę tych projektów unijnych na wsiach, bo to dokładnie to czym chciałbym się w życiu zajmować. Nie e-marketingiem, a właśnie załatwianiem dotacji z UE (dla niezorientowanych: w tym głównie się specjalizuje Hektor, a nie w e-marketingu). Dlatego biedny ja, pędzę ten swój marny żywot prowadząc agencję interaktywną i pisząc książki.
A tak na serio, to ten post (po przeczytaniu wcześniejszego przy wpisie o Netii) utwierdził mnie w przekonaniu, że celem nie jest merytoryczna dyskusja, tylko jakaś małostkowa chęć wbicia mi szpilki. Rozczaruję - nie bolało.
Myślenie typu “nie ważne jak się zaprezentujesz, ważne jakie masz doświadczenie” to myślenie fabryki z czasów komuny, która w XXI wieku, w imię tego, że kiedyś była znana i dużo produkowała, wypiera się nowoczesnych form marketingu, wypiera się badań o tym, jak ważne jest pierwsze wrażenie, jak ważna jest strona www (a biorąc pod uwagę ten typ myślenia, pewnie i wypiera się nowoczesnych technologii w produkcji). Taka fabryka upada i nie ma czego szukać w biznesie. I takich fabryk są w Polsce dziesiątki, o ile nie więcej.