Do dziś istniała w Polsce jedna agencja interaktywna, której nie szanowałem. Był to Adweb, który w przekonaniu wielu ludzi, którzy tam pracowali, jest świetnym miejscem, by poczuć się bezwartościowo. Przywiązuję dużą wagę do tego jak traktuje się pracowników, dlatego szokowały mnie opowieści ludzi, którzy przychodzili do mnie na rozmowy kwalifikacyjne i opowiadali, że podejście w Adwebie, delikatnie mówiąc, humanistyczne nie jest. Od dziś jednak niesmak będzie budzić też agencja interaktywna Opcom.
O 10:20 znalazłem się dziś na ul. Kalwaryjskiej w Krakowie. Tramwaj nietypowo stanął tuż przed przystankiem, zrobił się korek. Stała się rzecz, której nie widziałem, jak żyję w Krakowie prawie 30 lat. Jakiś kierowca Mazdy nie tylko zaparkował łamiąc kilka przepisów (co w Polsce często się zdarza), ale też i stał tak, że tarasował przejazd tramwaju. Byłem świadkiem, że trwało to kilka minut, a być może dłużej. Po prostu bezceremonialnie zaparkował swoją Mazdę, po części na chodniku, po części na ulicy. Przez tego mistrza parkowania spóźniłem się na ważne spotkanie.
Jaki ma to związek z tematem tego wpisu? Postanowiłem wysiąść i podejść do tego auta. Okazało się, że na rejestracji ma napisane Opcom. Od razu zatem otrzymałem komunikat od tej agencji: “nie szanujemy ludzi”. Z tramwaju wysiadło kilkadziesiąt osób. Gdy kierowca w końcu wrócił do auta, nikt nie usłyszał nawet słowa “przepraszam”. Najwyraźniej przedstawiciel Opcomu nie czytał mojego wpisu sprzed pół roku, o tym jaki wpływ na wizerunek ma auto: http://www.e-wizerunek.pl/?p=64












#1 by Krzysztof Adamus at styczeń 29th, 2010
| Quote
To moje auto. Wszystkich, którzy byli zmuszeni czekać z powodu mojego niefortunnego parkowania przepraszam. Nie było mnie dosłownie kilka minut a parkując nie sądziłem, że tramwaj będzie miał problem z przejazdem (szyny są rzeczywiście blisko chodnika).
Każdy pasażer tramwaju, który podejdzie na ul. Jeleniogórską 17 do siedziby Opcomu może liczyć na przeprosinowy prezent. Bo to nieprawda, że Opcom nie szanuje ludzi a wyciąganie takich wniosków na podstawie tego jak w pośpiechu zaparkowałem to lekkie nadużycie.
#2 by Michał Łebkowski at styczeń 29th, 2010
| Quote
Nic lepszego się w tym momencie nie dało zrobić Panie Krzysztofie (mówię o odpowiedzi), więc jakkolwiek nie popisał się Pan na ulicy, tak tutaj zachował się Pan jak najbardziej odpowiednio. Pozdrawiam
#3 by kris3d at luty 4th, 2010
| Quote
witam!
troche nazbyt przesadzony wpis:) o ile OPCOM jest mi znana firma i slyszalem (podkresle: slyszalem, wiec nie sa one miarodajne) rozne opinie na jego temat, to robienie z OPCOMu firmy która nie szanuje ludzi to juz przesada:) i to z takiego powodu:) ‘common brother:)
tak jak i Twoją Michale, tak i moją jest konkurencja OPCOM, ale bez przesady;) nawet jesli Krzysztof przeprosił w komentarzu, to Twoj wpis niepotrzebnie miesza w ich wizerunku:) sam wiesz jak dlugo odkreca sie takie rzeczy w sieci;)
troche zimnej glowy nastepnym razem;)
krzysiek kuc
YELLOWTEAM.PL
#4 by kris3d at luty 4th, 2010
| Quote
BTW: fajne auto;)
#5 by Michał Łebkowski at luty 4th, 2010
| Quote
Tytuł jest taki by zachęcał do przeczytania. Wszystkie tytuły staram się budować w ten sposób. Oczywiście można powiedzieć, że on wypacza sens artykułu, z drugiej jednak strony, to nie jest blog informacyjny, a blog subiektywny, traktujący o jednej z dziedzin marketingu i uważam, że tytuły po prostu muszą przyciągać.
A co do samego tekstu, to napisałbym tak samo również na chłodno. Po pierwsze nie cierpię takich sytuacji. To naprawdę nie jest normalne, że człowiek parkuje gdzie chce i jak chce, nie zważając na innych. Po drugie spóźniłem się przez to na spotkanie. Po trzecie jest to temat wizerunkowy, który nota bene już poruszałem. A fakt, że jest to konkurencja nie ma nic do rzeczy. Zresztą tak naprawdę to moja agencja i Opcom są w trochę innych światach. Inni klienci, inne stawki i szerszy wachlarz możliwości (po stronie Opcomu). Dodam jeszcze, że bardzo cenię to co robi Opcom w dziedzinie, którą się zajmuje. I mógłbym jeszcze parę innych ciepłych słów powiedzieć - nie zmieni to jednak faktu, który zaistniał 29. stycznia i jednoznacznej jego oceny.