euro2012Relacja z losowania grup eliminacyjnych do Euro 2012 zastała mnie w miejscu, gdzie nie mogłem słuchać dźwięku. Dzięki temu jednak skupiłem się na obrazie. To co przykuło moją uwagę, to fakt, że zarówno Szarmach, jak i Boniek (którego nota bene bardzo cenię), wystąpili w fryzurach, które do niedawna uchodziły na Zachodzie jako stereotypowe fryzury Polaków, czyli wąs i grzywka do przodu. To jest oczywiście styl, którzy obaj świetni piłkarze prezentują od zawsze. O ile jednak Boniek ma w sobie urok, o tyle z wizeurnkowego punktu widzenia, zamiast Szarmacha, można było wybrać do roli „sierotki” kogoś innego. Nie wiem, Dudka chociażby. Ale to taka drobnostka w sumie.

Bardziej moją uwagę przykuły prezentacje miast-gospodarzy Euro 2012. Nie wiem co podczas nich mówiono i czy w ogóle cokolwiek, jednak wizualnie wszystkie te prezentacje, bez względu na to, czy miasto było polskie, czy ukraińskie, zrobiono na to samo kopyto. Założenia były najwyraźniej takie: bierzemy pomnik, kościół, ładny budynek, fontannę, jeszcze raz kościół i dla równowagi jakąś ładną laseczkę, ew. laseczkę z panem przy stoliku.  A zapomniałbym, stolice mogły pochwalić się jeszcze tym, że mają metro – kadry były prawie takie same.

Obiektywnie trzeba powiedzieć, że ujęcia były ładne – zabrakło jednak koordynacji działań. Nawet jeśli nasze państwa są podobne, to warto było się czymś odróżnić. Myślę, że nie leży w interesie wizerunku Polski, by postrzegano ją tak samo jak Ukrainę.

Ważny PS. Jak widać po styczniu, miałem ogromny problem by pisać na blogu regularnie, co było spowodowane totalnym brakiem czasu. Teraz wygląda to już lepiej i wierzę, że tak zostanie. Będę starał się zamieszczać wpis w każdy piątek. Postaram się też potraktować ten blog z bardziej analitycznym zacięciem. Do tej pory – zwłaszcza jeśli porówna się wpisy z tym co pisałem w książce – traktowałem to miejsce do zamieszczania luźnych myśli i komentarzy. To się nie zmieni (po książkową wiedzę zapraszam do książki:), ale postaram się czasem spłodzić coś bardziej analitycznego. Przy okazji dziękuję za wszelkie konstruktywne uwagi od czytelników:)