donottouch1Laptop to takie zwierzę, które dla kobiet jest zbyt ciężkie (jeśli jest powyżej 10″), a dla mężczyzn zbyt niewygodne w pisaniu (jeśli jest poniżej 15″4). Do tego non stop chce jeść, a miska z prądem nie zawsze jest pod ręką. Niestety jest potrzebny, gdy idzie się na spotkanie z klientem. Pomaga zrobić prezentację, czy zanotować uwagi. Jest również narzędziem wizerunkowym. Taki pupilek dopełnia ubiór.

Jaki zatem powinien być laptop. Czy drogi, z bajerami, błyszczącą obudową z liniami papilarnymi a’la HP? Tak, jeśli nasz klient jest bogaty, a usługa/produkt, który chcemy sprzedać, najwyższej jakości. Dobry notebook symbolizuje wyższą klasę, a w takiej w końcu znajduje się klient. Może zdarzyć się nawet, że temat notebooka stanie się drugim, równorzędnym obok prezentacji oferty. Bogaty mężczyzna uwielbia rozmawiać o nowinkach technicznych. A bogata kobieta doceni piękny wygląd laptopa.

Jeśli sprzedajemy coś z kręgu low cost, na pewno nie możemy okazywać przepychu. Laptop z średniej półki to maksimum, którym można się pochwalić. Inaczej można wywrzeć wrażenie, że mamy dużo pieniędzy, a zatem za dużo zarabiamy. Oczywiście czasami trafimy na klienta, który nie ma pieniędzy, ale chciałby aspirować do życia w luksusie. Taki klient będzie zauroczony świetnym laptopem, ale będzie to ulotne - koniec końców nasza prezencja nie będzie odpowiadała prezencji osób, z którymi taki klient robi interesy na co dzień.

Bez względu na to, czy sprzedajemy drogie, czy tanie produkty/usługi, radzę, by notebook nie był wewnątrz srebrny. Kolor ten wyciera się od nadgarstków i fatalnie wygląda - w niektórych modelach już po niecałym roku. Bezpieczniej jest wybierać kolory czarny.

Na koniec wspomnę o najciekawszym aspekcie wizerunkowym laptopów: samodzielnym dostosowywaniem wyglądu za pomocą skórek. Trend ten w Polsce zaczął się 2 lata temu m.in. dzięki mojej firmie (razem z partnerem z Warszawy założyliśmy sieć sklepów w galeriach handlowych - sprzedajemy akcesoria do komputerów dla kobiet, w tym skórki na notebooki). Te 2 lata były też czasem edukacji, gdyż nie każdy wiedział do czego taka laptopowa naklejka służy. Teraz można już chyba mówić o boomie na skórki, a osób, które nie wiedzą o co chodzi prawie już nie ma.

Gdy idzemy do klienta taka skórka może nam pomóc lub zaszkodzić. Namalowany motyw może się spodobać klientowi, ale równie dobrze może go zrazić. Gdyby chciał mi coś sprzedać ktoś z laptopem z namalowanym psem, nie kupiłbym nic (nie rozumiem tej części mieszkańców naszej planety, którzy uważają psy za istoty lepsze niż człowiek, a ich motto życiowe to “pies najlepszym przyjacielem człowieka”). Z kolei, gdyby laptop tej osoby miał namalowaną ognistą gitarę, na pewno poruszyłbym temat muzyki - jeśli okazałoby się, że partner słucha rocka, jego szanse sprzedażowe rosną o 20%.